Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grzyby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grzyby. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 stycznia 2013

Zupa grzybowa, jak u Mamy

Jest już co prawda po Wigilii Świąt Bożego Narodzenia, ale stwierdziłam, że ten przepis musi pojawić się na blogu. A zresztą... zupę grzybową można przecież jeść przez cały rok, a nie tylko od święta.
Z tego przepisu zupę przygotowuje Moja Mama... lepszej grzybowej nigdy nie jadłam!

Gotowałam już bardzo dobrą grzybową zupę-krem ze świeżych grzybów, ale ta Mojej Mamy jest naj naj naj! Jak najbardziej polecam:)




  •  garść suszonych grzybów
  •  2 marchewki
  •  1 pietruszka
  •  1 seler
  •  2 listki laurowe
  •  4 ziarna ziela angielskiego
  •  szczypta soli
  •  pieprz do smaku
  •  makaron

Grzyby płuczemy, zalewamy czystą wodą i zostawiamy na ok. 6-8 godzin do namoczenia.
Następnie grzyby gotujemy na wolnym ogniu w tej samej wodzie, w której się moczyły. Zdejmujemy tworzące się na wierzchu burzyny. W razie potrzeby dolewamy wrzątku (gdy zauważymy, że woda znacznie się wygotowała).
Grzyby gotujemy do miękkości.Otrzymałam ok. 1 litr wywaru.

Do garnka z zimną wodą wkładamy umyte i oczyszczone warzywa oraz listki laurowe i ziele angielskie. Gotujemy, aż warzywa będą miękkie. Ugotowane warzywa wyjmujemy z wywaru. Otrzymałam ok. 1 litr czystego wywaru.

Przygotowane wywary ( 1 litr warzywnego i 1 litr grzybowego) łączymy ze sobą, mieszamy i doprawiamy do smaku. Podajemy z ugotowanym wcześniej makaronem.



Zupę zagęściłam w ten sposób, że w szklance  zupy powstałej z połączenia wywarów zmiksowałam 1,5 marchewki wyjętej wcześniej z wywaru warzywnego. Było smacznie i zdrowo:)



Smacznego!


 

sobota, 15 grudnia 2012

Bezjajeczne pierogi z kapustą i grzybami

W tym roku świąteczne przygotowania rozpoczęłam od lepienia pierogów. Nie była to ciężka praca, ale cieszę się, że mam ją już za sobą. Dzięki wsparciu i dyscyplinie rodziny ( aż trudno w to uwierzyć, ale naprawdę nie podjadali;) dotrwałam do końca. A efekty moich "eksperymentów" oceńcie sami...





ciasto:
  •  mąka pszenna (użyłam mąki typu 650 i 450)
  •  olej z pestek winogron
  •  woda
  •  sól morska

farsz:

  •  1 kg kiszonej kapusty
  •  3 cebule
  •  3 suszone grzyby
  •  60 dag pieczarek
  •  5 liści laurowych
  •  10 ziaren ziela angielskiego

Taka ilość farszu wystarczyła mi na ok. 80 pierogów.



Przygotowanie farszu:

W dużym garnku gotujemy: kapustę kiszoną, suszone grzyby, 1 cebulę przekrojoną na pół oraz liście laurowe i ziele angielskie. Gdy kapusta będzie już ugotowana, a woda całkowicie wyparuje, wyjmujemy z garnka: cebulę, listki laurowe i ziele angielskie.
Kapustę z dodatkiem suszonych grzybów studzimy i drobno kroimy (polecam za pomocą robota kuchennego).

Pieczarki drobno kroimy i podsmażamy na oleju do czasu, aż woda się z nich wygotuje.

Dwie cebule kroimy w drobną kostkę i podsmażamy na oleju.

Gdy wszystkie składniki farszu (kapusta, pieczarki i cebula) ostygną, łączymy je ze sobą i dokładnie mieszamy. Farsz można doprawić do smaku solą i pieprzem.



Przygotowanie ciasta:

Łączymy ze sobą mąkę, olej i wodę, tak aby powstało elastyczne ciasto. Dodajemy do niego sól i ponownie wyrabiamy.

Odrywamy małe fragmenty ciasta, które rozwałkowujemy i wykrawamy z nich (np. szklanką) krążki.
Na każdym krążku układamy łyżeczką porcję farszu i zlepiamy pierogi w dowolny sposób.

Moja Mama potrafi  m.in. upleść taki niby warkoczyk, widoczny na zdjęciu poniżej. A jakie są Wasze ulubione sposoby na zlepianie pierogów?


Niewykorzystywane aktualnie ciasto przechowuję w zawiniętej torebce foliowej, aby uchronić je przed zbędnym wysychaniem.

Gotowe pierogi wrzucamy na gotującą się i lekko osoloną wodę. Od czasu wypłynięcia pierogów na powierzchnię, gotujemy je jeszcze przez około 2 minuty.


Ugotowane pierogi możemy również za jakiś czas odsmażyć...



Życzę wielu pysznych pierogów!


sobota, 20 października 2012

Kremowa zupa grzybowa

Jesień kojarzy się z opadającymi z drzew liśćmi,  deszczową pogodą... ale nie tylko! Bo gdy jest ciepło, z przyjemnością można wyjść na spacer i odetchnąć świeżym powietrzem wśród żółknących drzew. Gdy spacerujemy po lesie, to niejednokrotnie wracamy do domu z różnymi zbiorami. Ja bardzo lubię wrzosy, dlatego często przynoszę je z jesiennych spacerów. Grzybów w lesie raczej nie widzę, kilka razy zdarzyłoby się nawet, że rozdeptałabym zdrowego, jadalnego grzyba. Ale za to mój Mąż jest doświadczonym grzybiarzem i wraca do domu z imponującymi zbiorami! Mąż uwielbia zbierać grzyby, a ja zajmuję się ich "kuchenną obróbką";)

Najzdrowsze są grzyby gotowane, np. w zupie. Warto także wiedzieć, że świeże grzyby składają się aż w 80-90% z wody, zawierają również białko (dlatego nazywa się je "leśnym mięsem") oraz aminokwasy (w tym takie, które nasz organizm czerpie jedynie z pożywienia). Poza tym grzyby dostarczają nam wielu witamin ( A, B, D, PP, B1, B2 ) i mikroelementów ( miedź, jod, fluor, cynk i mangan). Suszone grzyby nie zawierają już wody, są więc kondensacją składników odżywczych, głównie białka.



Popatrzcie jakie piękne grzyby znalazł ostatnio mój Mąż...


Pokroiliśmy je na mniejsze kawałki i ponawlekaliśmy do suszenia (tym razem suszyłam "naturalnie", jednak najczęściej używam suszarki do owoców i warzyw).


Z maślaków przygotowałam bardzo smaczną, kremową zupę grzybową.
Przepis znajdziecie poniżej...



  •  1,5 l wody
  •  1 duża marchewka
  •  1 seler
  •  1 pietruszka
  •  1 kg grzybów
  •  1 cebula
  •  sól morska
  •  pieprz
  •  natka pietruszki (opcjonalnie)


Do dużego garnka wkładamy marchewkę, seler, pietruszkę i nalewamy wodę.
Gdy warzywa będą ugotowane, wyjmujemy je z wywaru.

Cebulę drobno kroimy i podsmażamy na oleju z pestek winogron lub oliwie z oliwek. Dodajemy pokrojone w plasterki grzyby i dusimy do miękkości (pod przykryciem) przez ok. 20 minut.

Do przestudzonego wywaru dodajemy grzyby i cebulę. Całość miksujemy na jednolitą masę, a następnie zagotowujemy oraz doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Do garnka wsypujemy posiekaną natkę pietruszki i gotujemy zupę jeszcze przez 15 minut.


Smacznego!