Pamiętacie łosia, to znaczy łososia? Trochę go wzbogaciłam- przed włożeniem do piekarnika rozłożyłam na nim suszone pomidory i kilka ząbków czosnku pokrojonych w plasterki. Jak smakował? Po wyjęciu z piekarnika, nie zdążyłam zrobić zdjęć upieczonej ryby:) Dlatego mogę Wam pokazać tylko łosia "przed", bo "po" był bardzo krótko na talerzach...